Na lenistwo nie ma rady Nie wchodziła w łeb nauka, Pojechałem, więc w Bieszczady By cowboyskich przygód szukać. Hej Bieszczady, hej Bieszczady Trza paść krowy nie ma rady. Chciałem sobie pokowboić A tu trzeba krowy doić. Krowy doić, kury macać I widelcem gnój przewracać. W snach marzyłem sobie wtedy Że pokocham piękną lady. Oczywiście za mną lata Lady, którą zwą łaciata. Hej Bieszczady, ... Tutaj zgadza się jak ulał Trzeba wołać "no krasula". To nie życie dla kowboja, Ani też dla jego świty.
|